Ten dzień, w którym zmierzyłam się z lękiem przed samotnością… i wybrałam siebie

Zwyczajny dzień. A jednak nie do końca. Moja mama właśnie wróciła do siebie po kilku dniach spędzonych razem. Znacie to uczucie – chwile, kiedy można odpuścić, nie udawać, że wszystko jest w porządku. Przytulenia, które pachną jeszcze dzieciństwem. Razem z chłopakiem odwieźliśmy ją na lotnisko. A ja poczułam się pusta. Nie tylko smutna po pożegnaniu. […]
Czekolada, Zumba i serotonina… czyli jak zaczęłam naturalnie podnosić poziom serotoniny dzięki krokom tanecznym i kostkom czekolady

Moja terapeutka poradziła mi trzy rzeczy: sport, czekoladę i seks. Wybrałam dwie. W tym odcinku opowiadam, jak zajęcia zumby stały się małym punktem zwrotnym w mojej drodze przez lęk — i momentem, w którym zaczęłam wybierać siebie.
Ten raz, gdy odważyłam się poprosić o pomoc… czyli jak terapeutka podarowała mi światełko w tunelu (bez kaftana bezpieczeństwa, obiecuję)

Pomoc przy ataku paniki wydawała mi się dowodem na to, że nie potrafiłam być wystarczająco silna sama. Jednak pierwsza wizyta u psychiatry zmieniła moje spojrzenie na cierpienie psychiczne – i zapaliła pierwsze małe światełko w tunelu.
Dzień po burzy… czyli co robić po ataku paniki (i dlaczego Google nie jest terapeutą)

Atak paniki minął, ale w mojej głowie alarm wciąż był włączony. Szukając uspokojenia, zrobiłam to, co wydawało mi się logiczne: zaczęłam googlować objawy. Zamiast odpowiedzi znalazłam jeszcze więcej powodów do paniki.
Dziennik (byłej?) panikary…czyli jak przestałam googlować swoje objawy o 3 nad ranem

Przez lata byłam mistrzynią googlowania objawów o trzeciej nad ranem. Niestety Google zawsze miał tę samą diagnozę: koniec jest bliski. Oto początek historii o tym, jak przestałam mu wierzyć.
A jeśli oszaleję… czyli jak odkryłam, że to było „tylko” atak paniki

Byłam przekonana, że tracę rozum. Spoiler: nie traciłam. To był „tylko” atak paniki. Choć wtedy wcale nie wydawał się taki niewinny…